1963, 24 LISTOPADA, NIEDZIELA

Naczelnik policji w Dallas Jesse E. Curry przyjechał do budynku Komendy między 8.30 a 8.45 i zatelefonował do szeryfa Deckera w sprawie przenosin więźnia. Następnie, wraz ze swymi podwładnymi Batchelorem i Stevensonem, zaczął układać szczegółowy plan. Zgodnie z sugestią Curry’ego, transport miał się odbyć opancerzoną ciężarówką, wypożyczoną, wraz z szoferem, specjalnie w tym celu. Również Curry zaproponował, by więźnia wyprowadzić z budynku przez podziemia.

Tymczasem w suterenie, przez którą zamierzano przeprowadzić Oswalda do wyjścia, zgromadziło się prawie 50 dziennikarzy i ponad 70 policjantów. W tym tłumie znalazł się również Jack Ruby. Trzy telewizyjne kamery ustawiono tak, że Oswald, eskortowany do czekającego pojazdu, musiał przejść przed ich frontem.

Około godziny 10.20 Curry przeprowadził konferencję prasową na temat środków bezpieczeństwa podjętych przez policję.

O 11.07 opancerzona ciężarówka podjechała od strony Commerce Street.

Naczelnik Curry powiadomił kapitana Willa Fritza, który od 9.30 kontynuował przesłuchiwanie Oswalda. Dopiero w tym momencie Fritz dowiedział się o zamiarze użycia opancerzonego pojazdu i gwałtownie zaoponował. Jego zdaniem, nieoznakowany wóz policyjny, prowadzony przez policyjnego kierowcę, byłby bardziej wskazany ze względu na szybkość i łatwość manewrowania. Naczelnik przyznał mu rację.

Kapitan wydał stosowne polecenia. O 11.15 Oswald założył sweter i jego prawa ręka została przykuta kajdankami do lewej ręki detektywa Jamesa R. Leavelle’a. „Lee, jeśli ktoś będzie strzelać do ciebie, mam nadzieję, że to będzie tak dobry strzał, jak twój” – zażartował Leavelle. Oswald jakby się uśmiechnął i powiedział: „Nikt nie będzie strzelać do mnie.” Pięć minut później oskarżony, w eskorcie kapitana Fritza i czterech innych funkcjonariuszy z biura detektywów, ukazał się zgromadzonym w suterenie. Kamery telewizyjne przekazywały obraz na żywo. Ledwo Lee Harvey Oswald zrobił kilka kroków, z prawej strony kamer, stąd, gdzie byli zgromadzeni dziennikarze, wyskoczył mężczyzna. W ręku trzymał colta kalibru 38, celował z bliska w brzuch Oswalda. Ten w geście samoobrony próbował skulić się i osłonić dłońmi. Zabrzmiał pojedynczy strzał. Ktoś krzyknął: „Jack, ty s… synu!” Była godzina 11.21.

Jack Ruby zastrzelił Lee Harveya Oswalda, oskarżonego o zabójstwo prezydenta Kennedy’ego.



Kategorie:Przebieg wydarzeń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: